niedziela, 1 stycznia 2012

Dzien 1

Nowy Rok zaczelismy w Nowym Yorku, gdzie schodzilismy Manhattan wzdluz i wszerz. W Dzien Sylwestrowy dotarlismy do Times Square, gdzie tradycyjnie miliony ludzi wita Nowy Rok. Tlumy jednak gestnialy przerazajaco z minuty na minute, wiec o godzinie siodmej wieczorej uznalismy ze juz wyczulismy atmosfere i energie tego swietowania, i udalismy sie w droge powrotna, ze srodkowego Manhattanu na sam brzeg dolnego Manhattanu, gdzie mieszkalismy. W drodze powrotnej zatrzymalismy sie w bardzo stylowej iralndzkiej restauracji, gdzie zjedlismy przepyszny, elegancki, pelen uwaznosci i  nie za duzy obiad. Mielismy zamiar skonczyc swietowanie sylwestrowe w hotelowej restauracji, ale po 11 godzinach chodzenia po Nowym Yorku, padlismy ze zmeczenia. Mimo calej komercjalizacji Nowego Yorku, jest to miasto wyjatkowe i symbolizuje tak pieknie historie Stanow Zjednoczonych. Jutro uporzadkuje troche te nasze wrazenia i zdjecia  na naszym drugim blogu.
Dzis cale rano wciaz chodzilsmy po Manhattanie wiec byl to doskonaly poczatek Nowego Roku. Zadziwiajace ze dokladnie o godzinie 11 rano znalezlismy sie tuz przed Trinity Church a niedzielna liturgia rozpoczynala sie o 11:15. Trinity Church to najstarszy kosciol w Stanach Zjednoczonych, zalozony w 1698 roku, i tam tez dzisiaj modlilismy sie.

Podroz powrotna mielismy bardzo dluga, i czesc tej podrozy spedzilam na czytaniu:
Always We Begin Again

Zatrzymalam sie chwile w mojej kontemplacji nad pierwsza regula:

Przezywaj swoje zycie
I cokolwiek w nim robisz
Czyn to w duchu pelnej milosci zyczliwosci.

Loving-kindness, czyli pelna milosci zyczliwosc to stan, ktory wg buddystow zaczyna sie w nas. Pema Chodrom w swojej ksiazce Comfortable with Uncertainty  przypomina, ze to najczesciej  pragnienie zmiany motywuje nas do rozpoczecia pracy nad naszym duchem. Ostrzega jednak, ze to pragnienie zmiany, te poczatki dyscypliny duchowej moga jednoczesnie byc pewna delikatna forma agresji przeciwko nam samym. Proba odrzucenia, odejscia od tego wszystkiego co w nas trudne, niespokojne, smutne. Poma przypomina, ze wlasnie te nasze klujace i trudne obszary wymagaja tej pelnej milosci zyczliwosci i zaprzyjazniania. Jednak aby te obszary zaprzyjaznic trzeba je najpierw poznac. Stad koniecznosc kontemplacji i czasu spedzonego sama na sam ze soba.


Jakie obszary u mnie wymagaja pelnej milosci zyczliwosci? Brak systematycznosci, niecierpliwosc, roznego rodzaju leki, niskie poczucie wartosci.- w tych obszarach spedzilam dzis troszke wiecej czasu. Przyjrzalam sie im nieco z bliska.



1 komentarz:

  1. Też mam te same obszary do uzdrowienia...poprzyglądałam się im również...

    witam cieplutko...jakoś zainteresował mnie ten blog...może dlatego, że brakuje mi też uważności i chciałabym tak jak Ty popracować nad nią w tym roku...
    zapraszam do siebie...i do mojej galerii(wejście z mojego bloga)...Muszka...

    OdpowiedzUsuń