niedziela, 8 czerwca 2014


We waste a lot of time seeking someone to tell us what life will be like once we live it. We drain ourselves of inner fortitude by asking others to map our way. At the end of all this stalling, though, we each have to venture out and simply see what happens. The instructions are in the living,


Mark Nepo, The Book of Awakening

Tracimy tyle czasu szukajac kogos kto powie nam jak nasze  zycie bedzie wygladalo, kiedy wreszcie zaczniemy  zyc. Tracimy tyle wewnetrznych sil proszac innych aby wytyczyli nam droge. Jednak w pewnym momencie trzeba w koncu odwazyc sie zyc i zobaczyc co sie stanie. Instrukcje do zycia sa wlasnie w zyciu.

Mark Nepo, The Book of Awakening

Moj rok z joga trwal 16 dni. Troche smutne, troche smieszne, Nie ten rok z joga trwa nadal ale juz nigdy, przenigdy nie zaczne kolejnego projektu w pierwszych dniach stycznia. Ostatni tydzien grudnia i pierwszy tydzien stycznia jest najwolniejszym okresem w mojej pracy - daje mi zludzenie ze pomiedzy 10-11 godzinnym dniem  pracy, duzym domem,  zajeciami jogi, znajde jeszcze czas na regularne pisanie o jodze. Znajde. Na emeryturze. Jesli wciaz bedzie mnie ten temat interesowal....

W moim zyciu stala sie rzecz jednak nieoczekiwana . Moze nioeoczekiwana przeze mnie, ale przewidywalna? Przez tyle lat moja emigracja byla stanem zawieszenia - do kojenego etapu, Doktorat. Zrobione! Pierwsze 10 lat pracy aby zdobyc doswiadczenie i zarobic troszke na emerryture! Zrobione! Studia dzieci. Prawie zrobione - swiatlo konca emigracji w tunelu! Niedlugo wrazamy!

I w koncu udalo mi sie wygospodarowac trzy tygodnie urlopu i z intencja przyjrzenia sie mojej ojczyznie. Pojechalam, aby zorientowac sie ze jestem innym emigrantem w Polsce. Mowie bez akcentu, ale  tak wielu rzeczy juz nie rozumie. Polityki nie roumie. Pomnikow nie rozumie. Koniecznosci marmurowych schodow w kosciele parafialnym nie rozumie . Konskursow z matematyki dla dzieci z 4-klasy, nie rozumie.  Wiem, wiem wielu rzeczy w USA tez nie rozumie. Np. tego ze posiadanie broni jest symbolem wolnosci czlowieka.. Tego najbardziej nie rozumie zwlaszcza po straszliwej tragedi w Newton CT. No ale zupelnie  nie o tym chcialam. 

Moj Krakow przepiekny  i zaulkowy, stal sie taki turystyczny. Piwnica gdzie trzymalismy wegiel i gdzie strach bylo wejsc bo grasowaly tam szczury,  teraz jest uroczym pubem. (Tak, bo ja mieszkalam 24 lata pod Wawelem wiec stare miasto znam jak swoja kieszen). Kazimierz, kiedys calkowicie zrujnowany jest teraz hipsterska dzielnica.

Maj byl w Polsce przepiekny. pachnial bzami i konwaliami i te kilka lat trenowania mojego mozgu w dziedzinie uwaznosci dalo wspaniale rezultaty bo widzialam, czulam i bylam. Lata pracy nad moimi wartosciami, dosc dobry kontakt ze soba, moja wewnetrzna cisza i solidniejsze poczucie wartosci troszke sie jednak rozpadlo w konfrontacji z cieniami i duchami przeszlosci, ale fakt ze wiem teraz jak wlaczyc szybki system samopogotowia ratunkowego i przywrocic swoja rownowage jest dosc duzym zwyciestwem,.

Duchy, cienie bolesne i te ze wspomnien, i te z rzeczywistosci beda z nami zawsze, i teraz juz wiem ze zycie szczesliwe, zycie pogodne, zycie piekne to nie tam gdzies po drugiej stronie trawie, na szczycie gory w oblokach i teczach, lub na macie jogi - lecz tutaj i teraz w srodku naszego zycia, takiego jakie jest. Wsrod rodziny niedoskonalej, ktora sie kocha ale czasem bardzo nie lubi,. Z oknami, ktore zeby otworzyc to trzeba podeprzec ksiazka bo sie cos tam urwalo i maz obiecal kilka lat temu naprawic. Z chwastami w trawniku w ogrodzie w centrum ktorego ni przypial  ni przylatal jest caly klomb z miety, na zrobienie ktorego wydalam pozwolenie malemu synkowi. Syn ma lat 21, mieta rozpastwila sie na caly trawni, a oprocz tego chwastow tam co niemiara bo nie tkne ich zadnym trawnikowym swinstwem bo koty by sie mogly potruc. 

 Do czego zmierzam? A do tego w Polsce znow mi sie wlaczyl stary i zaprzyjazniony perfekcjonizm; uczucie ze musze wiecej, lepiej, stare prawie juz  zapomniane kompleksy....

 I wrocilam na te moje siermiezne amyrykanskie katy - nie ma sie co oszukiwac, stara zabytkowa Europa jest cudownie przepiekna!-- z jakas taka ulga :) Troche tak jakbym po calym dniu na obcasach co to piekne i eleganckie sa, ale wymagaja wysilku i staran i prezentacji, wrocila do swoich wygodnych kapci. Ale do tych obcasow tez mi teraz troche tez teskno, ale poniewaz te zbyt wysokie obcasy cisna jak cholera, to postanowilam kapcie wyrzucic i znalezc jakis elegatszy wariant dla mnie. Bo w Polsce czulam sie z lekka zapuszczona. Za gruba. Za malo elegancka .A w mojej rodzinie kobiety nie tylko sa bardzo wyksztalcone, ale bardzo zadbane. Odstawalam. Czulam to. I skoro mi to przeszkadza, to znak ze sie za to trzeba zabrac,

I krag sie zamyka - lata, lata temu zaczelam swoja blogowa kariere probujac sobie pomoc w odchudzaniu. Ale zaczynalam od koncu. Bo odchudzanie to bardziej sprawa duszy i emocji - przynajmniej u mnie. Od dzieccka mam gleboko wyrobiony mechanizm pokonywania stresu jedzeniem. Teraz radze sobie ze stresem inaczej. Teraz przyszedl czas na doprowadzenie swojego ciala  w miejsce w ktorym sa moje emocje i dusza.

I tak sobie mysle, ze dlaczego nie???? Dlaczego moj blog nie moglby na jakis czas sie stac blogiem kulinarno-modowym-makijazowym, broszkowym, dodatkowym, ubraniowym jesli teraz mi tego potrzeba. Lekkim, Zwyklym. Ze to prozne? Ze egocentryczne? Ze plytkie? Bo ja zawsze w lekkiej pogardzie te zaintersowania mialam, jednoczesnie podziwialam te bardzo zadbane kobiety , ktore ani plytrkie, ani egocentryczne nie sa - one daly sobie przyzwolenie na swoja kobiecosc. U mnie chyba jest ona wciaz podblokowana - a podczas ostatniego pobytu w Polsce zaczela sie bardzo intensywnie dobijac. Ale nie zaczynam kolejnego projektu. Bedzie co bedzie. Zycie bedzie.:) Niedoskonale.  

 Tymczasem w kolejnej notce ( miekmy nadzieje ze nie za szesc miesiecy) napisze o salatce z cietrzewicy. Z bazylia. Bo mi swietna wyszla! 







5 komentarzy:

  1. Wreszcie wrocilas:)Ciesze sie bardzo.A I temat ostatnio modowo-odchudzeniowy zaglebiam ,wiec podpowiem:) . A wiesz Magda ,ze tez po powrocie z PL mam wrazenie zaniedbania,ale tez mam wrazenie ,ze w PL jakos tak kobiety pomimo wszystko sa "sztywniackie" troche,nie obrazajac nikogo.witaj I pisz Goska

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi sie porownanie z kapciami... Tak samo sie czuje wracajac za kazdym razem do domu... do Polski. Czuje, ze kazda komorka w moim ciele odpoczywa, czuje niesamowita ulge i blogosc...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chciałabym przeczytać Twój kolejny post oby nie za sześć miesięcy

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny co to jest w tej Polsce, ze tak sie czlwoiek niedoskonale czuje??? Ja to slysze od kolejnej kobiety. Rodzi mi sie w glowie teoria dlaczego tak jest, jak bede umiala zwerbalizowac to napisze. jak macie jakies przemyslenia to napiszcie. Ja zawsze myslalam ze to moj problem, ale widzer ze nie jestem w tym problemie odosobniona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie Marta,to nie tylko Twoj problem,znam wiele dziewczyn z tym samym problem a ja jestem jedna z nich;)
    A tak na serio wydaje mi ,ze w Polsce nadal wszystko robi pod "bo co ludzie powiedza" i kazdy jest jakis taki perfekcyjny a niekoczeniecznie szczesliwy z tym.....namieszalam troche,postaram sie jutro to rozwinac.Goska

    OdpowiedzUsuń