środa, 22 października 2014

iles tam dni do 50 lat

Bardzo deszczowy i ponury ranek. Wstalam bardzo wczesnie w okolicach piatej godziny i mimo ulewnego deszczu podjechalam na sesje jogi. Gdyby ktos powiedzial mi kilka lat temu ze to joga wlasnie stanie sie moja pasja, to bylabym co najmniej bardzo zdziwiona. Ja i joga? Joga wymagajaca uwagi, dokladnosci, trwania sam na sam z oddechem, z emocjami? Ja ktora musialam zawsze wiecej, szybciej i najlepiej zebym byla pierwsza?

Lubie bardzo ta srodowa joge o poranku. Praktykuje joge juz od czterech lat i znam niemalze wszystkich nauczecieli jogi w okolicznych studiach. Francine jest nowa instruktorka - kiedys razem spotykalysmy sie na praktykach u tych samych nayczycieli. Francine prowadzi swoje zajecia w tradycji "hatha joga". Asany (cwiczenia)  w tej tradycji wykonywane sa w stanie zrelaksowania i wyciszenia - po godzinie takiegoi skupienogo ruchu, latwiej jest o ta uwaznosc, ktora ma tendencje zanikac w pospiechu i presji codziennej.

Wciaz rozmyslam nad tymi moimi dosc intensywnymi  niedzielnymi refleksjami - i na mysl przychodzi mi cytat Pemy Chodron - ze pewne sytuacje w naszym zyciu beda z nami tak dlugo az czegos nas naucza, albo inaczej ze te sytuacje nas nie opuszcza dopoki nie naucza nas tego co powinnismy wiedziec. I zorientowalam sie ze ta moja uporczywa otylosc,  w sumie nabyta bardzo gwaltownie podczas umierania mojego ojca, i innych bliskich czlonkow rodziny ( mielismy w rodzinie kilka lat smiertelnej epidemii nowotworow, oraz wypadek mojego syna) doprowadzila mnie do miejsca gdzie naprawde musialam sie zmierzyc z wieloma demonami w moim mysleniu. Troska o swoje wielowymiarowe zdrowie bedzie powolnym i systematycznym procesem, polegajacym na zmianie pewnych gleboko wrosnietych we mnie nawykow, ale poradzimy sobie.

Kiedy sioe rozumie, kocha, i jest sie w stanie solidnego kontaktu ze soba, to w sumie niemozliwym jest byc destrukcyjnym w stosunku do siebie....Mysle ze ta uporczywa otylosc miala mnie wlasnie tego nauczyc, doprowadzic do tego miejsca....

Dzis czuje sie bardzo zmeczona. zadzwonilam i wzielam dzien wolnego. Zazwyczaj kazdy dzien wolnego to frustrujaca lista zadan do zrobienia. Moja dzisiejsza lista - wyspac sie  :) A reszte - reszte zrobie jesli bede miec sile.




2 komentarze:

  1. Widze,ze nadchodza zmiany u Ciebie...brawo:)
    Jak sie czlowiek wyspi ,to potem lepiej sie mysli;)
    Jak to milo zajrzec i zobaczyc nowy wpis.
    Pozdrawiam z nadal bardzo cieplych i slonecznych Aten:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam!
    http://www.milionymozliwosci.tk/

    OdpowiedzUsuń