wtorek, 3 grudnia 2013

Adventu dzien trzeci - zobacz!






Advent is a season of waiting, of anticipation, of preparation. We are waiting expectantly for the Lord and preparing ourselves to meet him when he comes. But how exactly do we prepare for the coming of the Lord? The answer suggested by the gospel might surprise us. John [the Baptist] says, REPENT. 

Adwent to okres oczekiwania, przewidywania i przygotowania. Czekamy niecierpliwie na Boga i przygotowujemy sie na spotkanie z Nim kiedy juz nadejdzie. Ale jak wlasciwie czlowiek moze sie przygotowac na przyjscie Boga? Rada z ewangelii moze nas zaskoczyc bowiem Jan Baptysta mowi - OPAMIETAJCIE SIE.???

 Opamietajcie sie? Pokuta, ciemnosc, pustka, zalosc, rekolekcje adwentowe  - tak pamietam adwent ze swojego dziecinstwa. Wyciszony czas, moze nie az tak bardzo smutny jak ten w Wielkim Poscie, ale zdecydowanie czas "naprawy siebie". Czy naprawde jest to przeslanie Ewangelii? 

Greckie slowo "metanoia" zostalo przetlumaczone na jezyk polski - jako "opemietac sie", czyli zrozumiec zlo i za to zlo zalowac. Bardziej jednak doslowne  tlumaczenie slowa "metanoia" to zmiana myslenia. Roznica moze subtelna, ale jakze mniej groznie brzmi to bardziej doslowne tlumaczenie - "Zmien myslenie swoje".  

Kazda bowiem zmiana zewnetrzna ma swoj poczatek w naszym mysleniu. Nasze mysli sa zwierciadlem rzeczywistosci, nawet jesli rzeczywistosc ta sama w czasie i przestrzeni, to czesto tak bardzo rozna w zaleznosci od naszej interpretacji. 

Moze wiec w okresie adwentowym warto "zobaczyc" swoje mysli, swoje interpretacje oraz percepcje swiata wokol nas? 

Moze w okresie adwentu wystarczy tak po prostu stanac przed Bogiem bez calego naszego bagazu emocjonalnego, w ciszy i bez tej calej skorupy ochronnej na naszym sercu. Bez poczucia winy, bez poczucia wyzszosci, bez poczucia nizszosci, bez poczucia ze sie cos nam nalezy, albo nie-nalezy, bez poczucia krzywdy, bez strachu przed przyszloscia, bez zalu ze przeszloscia. Tu i teraz w pelnym otwarciu. I  z tego obdartego z naszych interpretacji  miejsca zobaczyc czy nasze mysli pomagaja nam widziec swiat i siebie tak jak widzialby go Bog....Czy te mysli sa poczatkiem swiata milosci, radosci, wspolczucia , harmonii i ciszy? W nas samych? Czy takimi myslami dotykami ludzmi wokol nas?  

Bo swiat wokol nas  to przedluzenie  tego co w nas.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz