środa, 11 grudnia 2013

Dzien dziesiaty adwentu -swiatlo




What would we see if we truly saw one another? Dazzling light? The Light of Light? In our blindness we don’t see—yet. We can begin to imagine what the soul of our souls looks like, the heart of our hearts. And beginning to imagine is the beginning of true vision.

-Br. Mark Brown


Co widzielibysmy , gdybysmy tak naprawde zobaczyli siebie nawzajem? Oslepiajace swiatlo? Kiedy jestesmy niewidomi - to nie mozemy tego zobaczyc. Ale mozemy sobie zaczac wyobrazac jak moze wygladac glebia naszych duszy, glebia naszych serc. I poczatek tego wyobrazenia jest poczatkiem naszej wizji.


Zyjemy w swiecie gdzie wrazliwosc nie jest wartoscia za bardzo ceniona. Wrazliwosc tak czesto jest utozsaminia z naiwnoscia, glupota. Wyrastalam jako placzliwe, zakompleksione i wrazliwe dziecko. Czesto slyszalam ze nie mam szans na sukces w obecnym swiecie, zebym sie wziela w garsc, przestala histeryzowac, pilnowala swojego zycia. I przez jakis czas tak bylo - zablokowalam emocje, stworzylam sobie jakis tam model osoby jak chcialabym byc i zaczelam pracowac nad swoim wizerunkiem. Zakopalam swoje wewnetrzne swiatlo, zapomnialam o nim, i zaczelam probowac zyc oswietlona swiatlem zewnetrznym. Wszystkim tym co we wspolczesnym swiecie nazywa sie sukcesem. 

Jednak tego wewnetrznego swiatla nie da sie stlumic.Czasem nazywane jest ono powolaniem, dusza, pasja. Tej sily w nas ktora mocno daje sie nam we znaki, jesli idziemy pod prad, przeciwko niej. I nie bylo rady - misternie, kawalek po kawalku musialam zaczac odslaniac to moje swiatlo. Musialam zaczac czuc. Najpierw swoj bol. Potem bol innych ludzi.

Jestem dowodem ze ludzie ze odslonietym swiatlem, ludzie nieuzbrojeni, ludzie wrazliwi maja wspaniale zycie. Bogate zycie. Dobre zycie. Pelne ludzi. Pelne radosci. Mysle ze dbajac o swoja dusze, widze wiecej i glebiej w ludziach. Widze w nich potencjal tak samo jak widze swoj potencjal. Wrazliwosc moze nie czyni zycia latwiejszym ( ale czy zycie ma byc latwiejsze?) ale czyni go pelniejszym i glebszym. 

2 komentarze:


  1. A ja mysle Marta ,ze chyba kazdy czlowiek jest wrazliwy na swoj sposob,moze wiekszosc ludzi jest wrazliwa jakos tak bardziej wybiorczo,poniewaz zostalo kiedys ,gdzies tam po drodze oszukanych,przez tych ktorym probowalo sie pomoc.

    O ile wrazliwosc z naiwnoscia czesto mi kojarzy,z glupota juz chyba mniej.

    A i tak sobie mysle ,ze wrazliwosc ma duzo wspolnego wlasnie z poczuciem wlasnej wartosci(to na Twoim przykladzie np.widac bardzo dobrze:))...ale to rozwine kiedy indziej,bo moj przedszkolak znowu chory w domu i nie daje mi sie skupic;)
    Pozdrawiam z zimnych Aten
    G.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz racje. Blokujemy nasza wrazliwosci czesto z leku przed bolem, przed kompromitacja, przed strata. Ta wrazliwosc czesto tracimy podczas niewlasciwego procesu wychowawczego i edukacyjnego w dziecinstwie.

    Napisalam tutaj dlugi rano komentarz i mi uciekl ( nie wiem co sie dzieje z tym bloggerem). bardzo Ci wspolczuje tej zimy z tymi chorobami. Jeden z moich bratankow tak wlasnie czesto chorowal i okazalo sie ze w przerosnietych migdalkach zagniezdzila mu siebakteria ktorej zaden antybiotyk nie zwlaczyl.Skonczylo sie na przycieciu tych migdalkow i bardzo sie poprawilo. On wlasnie ma ciagle anginy i katary. Czy Twoj synek nie ma przerosnietych migdalow - bo jak jaks bakteria rezyduje to tez podniesione sa biale cialka krwi. No zobaczymy czy sie wklei ten drugi komentarz.

    OdpowiedzUsuń