poniedziałek, 9 grudnia 2013

Osmy dzien adwentu - CZEKANIE



God waits for us to be ready, for “the eyes of our hearts” to be enlightened. But God also waits on us in the face and form of Jesus at Bethlehem. God stoops to us. Waiting conforms us to the image of God, who waits.

-Br. Curtis Almquist

Bog czeka na nas kiedy bedziemy gotowi. Czeka az otworza sie nasze serca. Tak jak czekali ci wszyscy ktorzy spodziewali sie narodzin Jezusa. Tym wlasnie narodzinami Bog pochyla sie do nas. To czekanie dostraja nas do Boga ktory czeka na nas.

Nawet najlepsze NASZE oczekiwania biora czasem w leb. Misternie zlozone plany rozpadaja sie w oka mgnieniu.. Nagle i niespodziewanie wpadamy w sytuacje bez wyjscia.

Tak bardzo chcielibysmy wiedziec, miec pewnosc, zrozumiec, byc na pewnym i solidnym gruncie nad ktorym mamy pelna kontrole...

A tu czesto nic tylko pozostaje czekac. Ostatnio mialam wiele takich sytuacji w swoim zyciu.

Wtedy tak trudno pamietac, ze to czekanie, to zawieszenie , ta niepewnosc to bardzo wazny czas w naszym zyciu . Czas dojrzewania...Czas rozumienia. Zwolnienia. Porzucenia kontroli. Zaufania.

Czas ktorego w moim zyciu bylo tak duzo, i z perspektywy czasu widze ze byloby mi latwiej gdybym zrozumiala ze w tym czasie mojego czekania dzialy sie tak bardzo wazne rzeczy....

Otwieraly mi sie oczy serca. Poniewaz nie moglam pedzic na leb i na szyje, uwazniej rozgladalam sie wokolo. Uczylam sie wspierac na chwili obecnej bojac sie myslac o przyszlosci.Uczylam sie uwaznosci i nadziei.

Dlatego tak bardzo wazne jest byc tu i teraz a nie tam gdzie juz chcialoby sie byc.... Dzisiaj jest dobry dzien zeby o tym pamietac.

4 komentarze:

  1. Wspaniały ten Twój adwentowy kalendarz.Czytam codziennie i uczę się siebie na nowo.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. :):):):). Tak sie bardzo ciesze!

    OdpowiedzUsuń
  3. To oczekiwanie,czekanie ma sens wtedy kiedy wiemy na co czekamy,kiedy wiemy ,ze to sytuacja przejsciowa,takie zatrzymanie sie sie na chwile(dluzsza,krotsza,ale jednak chwile).
    Ale jest tez "czekanie na niewiadomo co ",ktore staje sie stylem zycia i wtedy raczej ono nie jest dobre.....wiesz o co mi chodzi chyba.Jakos tak chaotycznie to napisalam....
    Oczekiwanie na narodziny Jezusa,na Swieta,na ten magiczny czas jak najbardziej ma sens a z Twoim kalendarzem jest rowniez przyjemne,kaze sie zatrzymac i zastanowic nad soba,nad zyciem....
    Pozdrawiam
    G.

    OdpowiedzUsuń
  4. G- wiesz co?Przeczytalam Twoj komentarz wczesniej - i wiesz , otworzyla mi sie jaks klapka. Takie czekanie bez wysilku w zycie to troche chyba bezislnosc i beznadzieja. Czekanie na cud. czekanie na okazje, Czekanie na interwencje...Stad moze ta teologa Boga wielkiego, groznego, nieomylnego, wszechpoteznego jest troche obezwladniajaca. Ja wierze w Boga dajacego nam bardzo duzo wolnosci na ksztaltowanie swojego zycia.Dajacego nam cudy codzienne, ale juz od nas zalezy czy skorzystamy, zobaczymy. Madrze to napisals. Teologia dnia codziennego:)

    OdpowiedzUsuń