poniedziałek, 6 października 2014

pierwszy poniedzialek w pazdzierniku




hop hop!
do roboty!
czas na kolejne wpisy!


Dziekuje za doping. Potrzebny mi doping bardzo.  Jestem troche sfrustrowana - krece sie w kolko. Wciaz mam za duzo pracy - od wielu, wielu lat nie wyrabiam w osiem kontraktowych godzin. Czesto moj dzien pracy to 12 godzin ( dwie godziny zajmuja mi dojazdy).Dwa razy interweniowalam i w dostalam genialna rade od dyrekcji ze nie musze tego wszystkiego co robie robic. Tyle ze  rada od czapy, bo przydalaby sie bardziej specyficzna rada - czego wlasciwie mam nie robic? 

Po 24 godzinach pracy w weekend i kolejnych pieciu godzinach pracy w dzien wolny ktory dostalam za weekend, umowilam sie  na rozmowe w sprawie zbyt duzych programow w stosunku do ilosci ludzi pracujacych w tycjh programach. Bede prosic o pomoc administracyjna -  mam zamiar podejsc do tego bardzo strategicznie i nieemocjonalnie i jestem zdeterminowana osiagnac sukces.  Bede argumentowac tez tym ze dlugie godziny pracy powoduja ze nie jestem w stanie dbac o swoje zdrowie - mamy teraz klimat w firmie ze zaczyna sie wiecej o tym mowic. Ale koronny argument jaki wytocze to to ze organizacja ZAOSZCZEDZI na tej dodatkowej osobie, bowiem pomoc administracyjna bedzie kosztowac organizacje mniej niz ja- a ja ze swoja pensja managera nie powinnam wykonywac zadan, ktore moze wykonywac osoba z mniejszym wyksztalceniem i doswiadczeniem. Powiem to, skromnsc schowam do kieszeni i powiem. Jak slowo daje powiem. Motywacja moja bedzie to ze ktos kto potrzebuje pracy dostanie ta prace, a ja bedac zdrowa nie bede narazac organizacji na duze koszty zwiazane z moim leczeniem ( tutaj ubezpieczenia medyczne w wiekszosci dostaje sie przez firmy w ktorej sie jest zatrudnionym. ) jakby na to nie popatrzec to robie szkode swojej firmie pracujac te nadmierne i dlugie godziny! Prosze trzymac kciuki. 

No to po tym wstepie zajmijmy sie tym sloniem na blogu. Nie jest bardzo dobrze, ale:
1. Pogratulujmy sobie determinacji - nie poddaje sie. To cale dbanie o zdrowie ( unikam slowa odchudzanie bo wiem ze w moim przypadku problem jest wiekszy) to jest projekt wielowymiarowy dla mnie bo wymaga przesuniecia SIEBIE SAMEJ na plan pierwszy, a wciaz jestem pogrzebana w duzej ilosci obowiazkow.
2. Mam serie malych sukcesow - coraz wiecej dni bez cukru w jadlospisie, coraz czesciej planuje i gotuje posilki na caly tydzien ( dzieki Bogu rodzina bardzo wspierajaca i bardzo sama pochudla, wiec mam wsparcie i przyklad.)

Zrobmy wiec malutkie podsumowanie z tego niesystematycznego miesiaca. Co bylo dobrze:
1. Przygotowanie podstaw jedzeniowych w weekend. POdstawy te to umyte pokrojone warzywa i wysoko-bialkowe potrawy ( tofu, mieso drobowie , fasole. Z tofu raczej skoncze)
2. Planowanie posilkow wieczorem na kolejny dzien.
3. Zmniejszenie wszelkiej aktywnosci wirtualno-telewizyjnej. 
4. Generalne porzadki w swojej garderobie.Zostatalam moze z 30 rzeczami. Kupilam dwie pary butow, pare ladnej biuterii,pare bluzek i studiuje troszke styl, perfumy i wszystko to co babskie wstrzymujac sie jednak z zakupami gdyz mam wielka nadzieje wynosic w zimie te moje 30 rzeczy i kompletowac garderobe w mniejszym rozmiarze!) 
5. Dosc systematyczne praktykuje joge. Sama w domu oraz w okolicznym studio.

Do poprawki nadaje sie wciaz moje myslenie ze wsrod tej mojej intynsywnej pracy znajde czas na prowadzenie pieknego bloga, dalekie wycieczki rowerowe, remont domu, piekna garderobe:  Perfekcjonizm! perfekcjonizm ktorego korzen mocno nadlupalam, ale wciaz  wiecej pracy w tej dziedzinie potrzeba. Jest co jest. Jest rzeczywistosc jaka jest. Rzeczywistosc w ktorej tyle do wdziecznosci, a mysli uciekaja do tego co mogloby byc, powinno byc, czego nie ma.  A jest naprawde tak bardzo duzo, i tyle powodow do wdziecznosci. 

A wiec odnowmy intencje. 
1. Codziennne wieczorne planowanie posilkow
2. 60-minut ruchu. Dobrze by bylo gdyby to 60 minut to bylo intensywne cardio, przynajmnie co drugi dzien.

Malo ten wpis optymistyczny i wniosly ale uczciwy. Widac ze sie troche zmagam z ta opieka nad swoja fizycznoscia, ale sie nie daje....Emocje i duch sa raczej w dobrym stanie..... 

  



2 komentarze:

  1. nie musi być perfekcyjnie
    ma być dobrze :)
    dobrze że napisałaś, nie musisz uatrakcyjniać koniecznie zdjęciami ;)
    M

    OdpowiedzUsuń