niedziela, 31 stycznia 2016

List do malej Almy.

W moim starym zielonym albumie znalazlam to zdjecie. To ja i mala Alma, moja kuzynka. Ja najstarsza w rodzinie spedzalam cale lata z moimi malymi kuzynami...Z Alma iz  jej mlodszym bratem bylam bardzo blisko zaprzyjazniona, bowiem czasem przez cale dwa miesiace w lecie bylam ich opiekunka...

Ja troche jak zwykle wystraszona, marze juz o przyszlosci, wlasnie zaczelam liceum i czuje sie bardzo dorosla. Mala Alma wciaz zyje w swoim dzieciecym swiecie, skupiona, zamyslona, zawsze niezalezna, imponujaco inteligentna mala dziewczynka... Nie zawsze rozumiana...Poniewaz miedzy nami bylo 13 lat roznicy, kiedy Alma dorastala ja juz bylam za oceanem. Znalam ja tak dobrze jako male dziecko, znam dobrze jako dorosla, niezwykle dobra i madra mloda kobiete. Mimo ze te lata wczesnej mlodosci uplynely nam w tak innej rzeczywistosci, zadziwiajace jest to ze nasze losy jakby szly rownoleglym torem - obydwie wyemigrowalysmy, obydwie mamy podobne prace, obydwie mamy podobne wartosci, zmagamy sie z podobnymi problemami. Nie powinnysmy sie temu dziwic, obydwie wyroslysmy z tego samego pnia, na obydwie z nas olbrzymi wplyw wywarla mama Almy, ktora obydwie tak bardzo kochalysmy i ktora nas tak obie kochala...Mysle ze tak bardzo cieszylaby widzac nasza gleboka przyjazn i porozumienie, miedzy nami doroslymi kobietami. Alma tak pisze do siebie, tej malej dziewczynki w sobie:

Chcialabym Ci powiedziec, abys nie brala sobie niczego zbytnio do serca - ani ludzkich spojrzen, ktore wydaja Ci sie krzywe, ani niezadowolonych twarzy, ani tego 'ze wydaje Ci sie, ze ktos o Tobie tak a tak moze pomyslec'...

Po prostu wierz w siebie, moja kochana, i pamietaj, ze tak czy tak wszystko obroci sie na dobre, nawet jesli w pierwszym momencie wydawac sie sie to bedzie niemozliwe!

Moja kochana - czy Ty to widzisz, jaka jestes dzielna, uparta, wytrwala w dazeniu do celu? Pamietaj o tym, a nie czepiaj sie malych drobiazgow w sobie. Ciesz sie kazda chwila i badz pelna optymizmu i dobrych mysli na przyszlosc!

Zachowaj wiele z tego, co bylo w Tobie tak wczesnie: te wielka wiare w Boga, czyste serce, to zyczenie wszystkim wszystkiego najlepszego, to przekonanie, ze wszyscy ludzie sa dziecmi Boga i ze sa w Jego oczach rowni i kazdy z nich zasluguje na milosc - a Ty masz nasladowac Boga i kazdego starac sie kochac tak jak On.

Wierz w swoje marzenia - bo one beda sie spelnialy - a jednoczesnie nie spiesz sie do przodu, bo zycie bedzie szybko przemijac - szkola, liceum, studia (te pierwsze i te drugie..), pierwsza praca.. dzieci, jak sa male...

Pamietaj - najwazniejsze jest to, co w sercu. Doceniaj wszystko, staraj sie nie byc bardzo krytyczna - pielegnuj w sobie miekkosc i akceptacje. Doceniaj wszystkie szanse i okazje, zrozum, ze czlowiek rosnie wewnetrznie i wtedy, kiedy jest w fazie szybkiego rozwoju, ale tez i wtedy, kiedy cos go opoznia, zatrzymuje, zwalnia, odciaga z upragnionej drogi.

Wierz w siebie. Dostrzegaj wszystkie skarby, ktore pojawiaja sie na Twojej dodze, ale tez i te, ktore nosisz w sobie: talenty, zdrowie, sile, pracowitosc.
Wybaczaj sobie wszelke niedociagniecia - nikt z nas nie jest perfekcyjny - a przeciez Ty sie starasz, starasz sie. I tak samo traktuj innych ludzi - jesli cos Cie rani - pamietaj, oni tez moga sie starac, a moze po prostu nie wychodzic.

Pamietaj - najbardziej licza sie intencje - a to, jaki jest wynik - nie do konca lezy w naszej mocy.. Pracuj wiec nad tym, aby Twoje intencje byly zawsze jak najlepsze..
Ludzie - niech najwazniejsza bedzie dla Ciebie rodzina..To oni dali ci taki cudowny start, taki wspanialy poczatek, taka silna podstawie, tyle wartosci.
Nauczyli Cie nie oceniac innych po tym, jak sa ubrani i ile maja.
Nauczyli Cie kochac prace, i wierzyc, ze jest ona wielka wartoscia sama w sobie.
Kochali Cie, a Ty wzrastalas otoczona promieniami ich milosci.

Idz przez zycie swoja droga i pamietaj, ze tak jak Ty czujesz, ze to jest Twoja droga i to nia powinnas isc - tak i inni ludzie - nawet tak bliscy, jak Twoj brat - czuja, ze maja swoja droge i do nich to ona wola, i oni nia pojda, nawet jesli Ty nie do konca ich rozumiesz.
Nie stresuj sie niepotrzebnie i nie stawiaj sobie poprzeczki zbyt wysoko.

2 komentarze:

  1. Bo dzieciństwo wyposaża na resztę życia. Ważny tekst, warto do niego wracać, by zapamiętać, że obraz samego siebie, choć kształtowany przez ludzi, przede wszystkim malowany jest przez nas samych, przez to, z czyją opinią się zgodzimy a z czyją nie... Pozdrawiam. BBM

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem jednak tak bywa ze dziecinstwa zostawiaja nas z mocnymi dziurami emocjonalnymi. I tak bardzo wazne aby z miloscia zajac sie tymi dziurami, zaopiekowac, zrozumiec, wybaczyc...Jak nasze korzenie choruja to choruje cale drzewo stad tak wazne jest spedzenie czasu ze soba i zrozumienie.... Bardzo Ci kochana dziekujemy za komentarz.

    OdpowiedzUsuń