niedziela, 9 lipca 2017

Wedrowka




  • If we learn to open our hearts, anyone, including the people who drive us crazy, can be our teacher
  • nothing ever goes away until it has taught us what we need to know 

Pema Chodron


Ostatnio duzo mysle  o tych dwoch cytatach - zarowno trudni ludzie, jak i trudne sytuacje moga byc naszymi najlepszymi nauczycielami, ale tylko wtedy jesli nie zareagujemy automatycznie, zwolnimy i zastanowimy sie co tak naprawde dzieje sie z nami w tym momencie. Moimi najlepszymi nauczycielami okazaly sie byc otylosc, pracoholizm i wspoluzaleznienia. Byly symptomami mojej bezradnosci, niskiego poczucia wartosci i nieumiejetnosci radzenia sobie z trudnymi emocjami. Zajelo mi bardzo duzo czasu aby to po pierwsze zrozumiec a potem krok po kroku dojsc do realizcji ze nie moge kontrolowac swiata, ale moge kontrolowac swoje emocje i reakcje - ba swoimi reakcjami, slowami, myslami, moge ksztaltowac swiat wokol siebie.  Mysl jest nie tylko tylko mysla - to calkiem potezna energia, i ode mnie zalezy czy bede koncentrowala sie na tych bolesnych, przykrych , negatywnych czy te pozwole im przeplynac niczym chmury po niebie.


 W koncu zrozumialam ze stan dobrego samopoczucia, wewnetrznego spokoju, radosci, zaangazowania wymaga mojego osobistego wysilku, czasu i systematycznosci. Zaczelam wiecej na ten temat czytac i doszukalam sie ze powinnismy dbac i siedem obszarow naszego zycia:

  • Fizyczny
  • Emocjonalny
  • Socjalny
  • Duchowy
  • Ten zwiazany z nasza praca 
  • Srodowiskowy
  • i Intelektualny.
Postanowilam wiec skoncentrowac sie codziennie  na kazdynm z tych obszarow. Zalozylam sobie tzw. bullet journal, w ktorych kartki podzililam na siedem obszarow i codzinnie rano spedzilam troche czasu planujac malutkie kroczki, czy notujac mysli w kazdym z tych obszarow.  - stalam sie bardziej uwazna...codziennosc stala sie fascynujaca okazja do wzrostu.

Dbalosc o stan fizyczny  to oczywiscie zdrowe odzywianie, ruch , troska o odpoczynek, woda , vitaminy, regularne prezglady lekarskie - itp, itd - obszar od ktorego chyba kazdy zaczyna swoja troske od siebie. U mnie zdecydowana zmiana ( i przygoda!) stalo sie gotowanie i yoga! Co sobote planuje ( mniej wiecej ) posilki na caly tydzien i gotuje. 

Dbalosc o swoje emocje mnie  musialy zaczac  sie od umiejetnosci rozpoznania ich. Emocje to potezna energia - moze byc ona pozytywna, np. radosc, milosc, zachwyt, spokoj albo tez negatywna zlosc, zawisc, lek, niepokoj. Nasze reakcje czesto napedzane sa tymi emocjami, jesli nie panujemy nad emocjami (czesto nazwanymi nerwami) to regujemy automatycznie tak aby te nieprzyjemne emocje rozladowac,  a te przyjemne zatrzymac jak na dluzej.

Zrozumienie ze to od mnie  zalezy czy emocja , niczym rozpedzony nurt rzeki,  porwie mnie i strace calkowiecie kontrole nad moja reakcja, czy tez bede  umiela zareagowac tak aby do Siebie i Wszechswiata ( ktorego jestesmy integralna czescia) dolozyc pozytywnej energii zajelo mi troche czasu.  To jest wyzsza szkola jazdy, ja dlugo czasu spedzilam na tym aby zrozumiec ze bolesna emocja nie zabije mnie i ze nie musze jej zajesc, rozladowac awantura, konfliktem - ze jesli nie moge odpowiedziec na dana sytuacje czyms pozytywnym, konstruktywnym , to co najmniej moge odsunac sie od bolesnej sytuacji. Ze na tym polega dojrzalosc.


Nie znaczy to brak zaangazowania i ucieczke od zycia - znaczy to  madre, konstruktywne zaangazowanie...Rowniez zrozumialam ze musze dbac o swoje emocje - otaczac sie pozytywna energia plynaca z ludzmi, tekstow ktore czytam, slow jakie mnie otaczaja. Niby proste, ale w moim przypadku zajelo mi lata swietlne aby dojsc do tego momentu i regularna praktyka yogi bardzo mi w tym pomaga.

Dbalosc o socjalna strone zycia to umiejetnosc nawiazywania i utrzymywania glebszych relacji z ludzmi. Jest to obszar nad ktorym solidnie  pracuje gdyz  w jakims momencie mojej drogi uswiadomilam sobie dwie rzeczy: moje obolale ego wciaz potrzebuje zewnetrznego uznania, ktore czasem moze miec forme chronicznego pomagania i angazowania sie w kazdy napotkany na drodze dramat i identyfikowania sie z tym dramatem.Zaczelam zastanawiac skad sie bierze ta potrzeba? Czy zawsze ma takie bezinteresowne pobudki?

 Czasem ta pomoc jest konstruktywna, czesto jednak niczego nie zmienia bowiem osoba ktora wyrzuci z siebie swoj bol, poczuje sie na moment lepiej, jednak nie podejmuje konstruktywnych krokow do zmiany swojej sytuacji. Takie przyjaznie w psychologii okreslane sa mianem przyjazni toaletowych . Szukam obecnie przyjazni w ktorych panuje rownowaga, w ktorych czuje wymiane prawdy, autentycznosci, w ktorej zbalansowana jest wymiana energii. Coraz wiecej takich relacji w moim zyciu i  w te  relacje poglebiaja sie jesli zainwestuje sie w nie czas, uwage wiec nie mozna byc zaprzyjaznionym z calym swiatem...Natomiast mozna byc czlowiekiem uprzejmym, spokojnym, wywazonym , tolerancyjnym, uwaznym zeby w kontakcie z drugim czlowiekiem byc swiatlem a nie ciemnoscia. Trzeba jednak tez byc czlowiekiem odwaznym aby potrafic wniesc swiatlo w sytuacje ciemnie, niesprawiedliwe czy krzywdzace. 

Dbalosc o strone duchowa to wszelkiego rodzaju praktyki duchowe. U mnie czesto polegaja one na spedzaniu czsu wsrod przyrody, uczestnictwo w medytacjach czy tez liturgiach, najczesciej boagatych w muzyke - poniewaz zyje w tak wieloreligijnym kraju mialam tak duzo przestrzeni na poszukiwania i rozwoj w tym obszarze. Doszlam naprawde do bardzo spokojnego miejsca w ktorym mam goebokie przeswiadczenie ze slowo Bog powinno byc zastapione slowami Milosc, Dobro, Nauka, Piekno, Dobrodusznosc, Empatia - te wszystkie sily i wartosci ktore czasem powalaja na kolana, i ze tak naprawde kazdy z nach ma w sobie czastkie takie Boga, jednak ten Bog jest czasownikiem bowiem tak wiele zalezy od tego czy swoim dzialaniem dolaczamy sie do tego wielowymiarowego Boga. Jestem wdzieczna za wspanialych nauczycieli ( i tych poznanych osobiscie i autorow ksiazek) ktorzy pomogli/pomagaj mi wzrastac w tym obszarze.

Obszar pracy - moja praca ma dobrze sluzyc ludziom. W pracy biore udzial w wymianie energii, wiedzy, umiejetnosci . W pracy ucze sie i doskonale - pracuje wolno i systematycznie, balansuje swpja prace odpoczynkiem i regeneracja. Praca jest dla mnie wazna ale nie najwazniejsza. Zwolnilam dramatycznie w pracy - zropzumialam ze pracujac tak duzo nie jestem w stanie zadbac o moje inne obszary miojego zycia...

Obszar dbalosci o srodowisku - staram sie byc swiadomoa tego jak moje wybory wplywaja na srodowisko - jaki jest moj slad weglowy, co jem, jakie produkty kupuje. Ten obszar doprowadzil mnie do umiarkowanego i rozsadnego minimalizmu.

W ramach dbalosci o moj obszar intelektualny staram sie codziennie czegos nauczyc, byc osoba ciekawa - mam zaszczyt pracowac z bardzo madrymi ludzmi wiec codziennie mam okazje uczyc sie czegos nowego.

Majac swiadomosc tych obszarow zycie jest bardzie intencjonalne, uwazne - jest w nim wiecek koncentracji na sprawy wazne, radosci z rzeczy malych i codziennych i docenienia obecnej chwili. Fizycznie czuje sie o wiele lepiej - wciaz jestem przytloczona praca ale mam nadzieje ze wkrotce i to sie zmieni.




2 komentarze:

  1. Bardzo pomocny wpis. U mnie ostatnio ciężko z równowaga wlasnie z powodu pracy, będę musiala sobie przemyśleć te 7 punktów. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki Aneta. Z glebi serca Ci zycze tego balansu. Wrocilam na blog i pomalutku bede nqadrabiala zaleglosci wiec poczytam co U Ciebie. marta

    OdpowiedzUsuń