piątek, 13 stycznia 2012

Dzien 13

Wolny od pracy, i bardzo pracowicie spedzony. W poludnie wybralam sie na przepiekny spacer.Potem zmierzylam sie z przejsciem w kostiumie kapielowym na zewnetrzny basen. To byl bardzo dobry pomysl, bowiem wial taki mrozny i zimny wiatr, ze musialam bardzo szybkolywac, aby nie zmarnac, Perspektywa wyjscia z cieplego basenu, i przejscie kilka metrow do wnetrza budynku, byla trudna, wiec plywalam tak dlugo jak moglam, aby odwlec ten moment spotkania z lodowatym wiatrem.
Wiec byl to dzien zdecydowanej troski o cialo.
I to tyle na dzis. Blog ten momentami wydaje mi sie bardziej sprawozdaniem, niz rozmyslaniem, ale taki byl moj zamiar. Zeszly rok byl rokiem "powrotu do siebie" - pozwalalam sobie na dlugie okresy nie-aktywnosci - tem rok jest rokiem dzialania.Cisza, ktora zakumulowalam w zeszlym roku pozwala mi na ta dobrze ukierunkowana aktywnosc. Pomalutku, kolejne drzwi zaczynaja sie dla mnie otwierac.


Mysl na dzisiaj:

The deep inner stillness is at the core of your being. It is the ground, the joy of your being. The radiant peace you will experience is what happens naturally when the creative energy of God is allowed to flow through you unobstructed.
Erich Schiffman


1 komentarz: