środa, 18 stycznia 2012

Dzien 18

Dzien 18 zaczal sie doskonale, z nowymi silami. Skonczyl sie o 10 w nocy  po spotkaniu na ktore zostalam zaproszona przez grupe ludzi z mojego nowego kosciola. Bardzo to mile ze mnie zaprosili, poznalam kilka osob. Zazwyczaj jestem troche spieta wsrod nowych ludzi, ale poniewaz zdecydowanie slucham uwazniej, nie myslalam o sobie, a koncentrowalam sie na tresci spotkania (ciekawe - grupa organizuje program  charytatywny na 2012 i  zaprosili mnie z prosba bym sie wlaczyla ze wzgledu na moja prace w poprzednim kosciele.) . Tak sobie mysle ze ten voluntriat to naprawde zaangazowanie z glebi serca, ale w sumie buduje sobie niezle portfolio, gdybym kiedys chciala zmienic prace.

 Dzis mial byc dzien treningu, ale nie zdazylam. Moze uda mi sie nadrobicjutro rano. Bedac swiadoma ze niewiele dla swojej strony fizycznej uda mi sie dzis zrobic - pilam duzo wody i jadlam wzorcowo. I mimo ze dzien byl daleki od wzorcowego - celebrujemy dzis bardzo malenki kroczek w przod., Poznanie ciekawej grupy ludzi, obejscie szerokim lukiem ciastka na przyjeciu w pracy, i zdrowe jedzenie przyniesione z domu,
Jutro wrac Ben!!! Juz go bardzo brakuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz