poniedziałek, 30 stycznia 2012

Dzien 30

Moja mama zawsze mowila o przesileniu wiosennym. Poniewaz pogoda u nas istnie wiosenna - juz nawet widze zielone lodygi zonkili - wiec chyba mnie to przesilenie wiosenne zlapalo. Rano zaspalam - mialam isc za to wieczor ena joge- ale glowa mnie boli i spac sie chce- wiec nie walcze z ORGANIZMEM. (To powiedzenie mojego meza i tesciowej - ORGANIZM  w ich pojeciu jest niezaleznym osobnikiem w nas, ktory jak sie czegos domaga to trzeba sluchac! To nasz domowy zart - czego dzis domaga sie twoj ORGANIZM?). Moj organizm dzis domaga sie straszliwie snu i moze dobrej ksiazki w lozku. I jego prosba zostanie spelniona.

Z uwaznego zycia na dzis moge odmeldowac, ze wreszcie ulozylam sobie jadlospis na caly tydzien wg zalecen straznikow wagi - zakupilam produkty, odmierzyla, odwazylam - i nie jest zle. Nie gloduje.

Bardzo bylam zajeta w pracy - ale byl dobrze zorganizowany dzien, i mam juz zidentyfikowane dwa projekty do ktorych zamowie pomoc z agencji. Rowniez wylapalam narzekania i niepotrzebne emocje i uroczo zawrocilam ton naszej rozmowy na pozytywny i konstruktywny tor ( Brawo! Brawo!).  Teraz musze tylko zainstalowac stanowsko pracy, w ktorej zadomowie pomoc administracyjna. Do przemyslen w sprawie delegowania zainspirowal mnie blog pani Iwony Majewskiej. Ze ja tez wczesniej na to nie wpadlam!

2 komentarze:

  1. Jestem tutaj, bo systematycznie czytam blog pani Iwony Majewskiej - Opiełka.Bardzo podoba mi się tytuł Twojego bloga. Chyba mnie do "czegoś" (muszę to dokładnie sprecyzować) zainspirował.Pozwolisz, że na dłużej u Ciebie zagoszczę.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabraj:
      Bardzo sie ciesze! Gosc, czerp inspiarcje, dziel sie swoja. Kiedy zakladalam ten blog, zdecydowalam nie bede go ukrywala, bo wlasnie mialam nadzieje ze bedziemy sie dzielic wspolnie energia i inspirowac. Pozdrawaim Cie i zycze wzrastania:)

      Usuń