piątek, 6 stycznia 2012

Dzien 6

 Piekna pogode mamy tej zimy  w Waszyngtonie. Slonce, i stosunkowo cieplo.  Piatek z reguly jest dniem wolniejszy. Zazwyczaj pracuje w piatki z domu - moj kalendarz pracowy pozostaje w miare pusty. Dzis pojechalam do pracy - i byl to zdecydowanie spokojniejszy i bardziej uwazny dzien. Poranek mialam pozny, pozwolilam sobie swiadomie na spanie do 7 gdyz dlugo w nocy nie moglam usnac. Zazwyczaj tak sie dzieje jak korzystam z komputera przed snem.

New Seeds of Contemplation, Thomasa Mertona idzie w odstawke. Mimo ze chce pozostac otwarta na wszelaka inspiracje, nie bardzo moge przedrzec sie przez mistyczna i skomplikowana duchowsc tego cysterskiego mnicha. Merton wprawdzie nie uzywa egzaltowanego i wznioslego jezyka, mowi prostym, codziennym jezykiem o duchowosci - jednak ta duchowosc jest tak skomplikowana, tak wyostrzona przez ubogie i wyizolowane zycie, ze niemalze niepraktyczna i nieosiagalna w zyciu normalnego czlowieka.Bardzo ostra i bardzo ascetyczna. Moj perfokcjonizm, oraz tendencja do widzenia swiata w dwoch kolorach mialaby szanse bardzo wysotrzyc sie przy tej lekturze. Nie chce tego. Wierze ze spotaknia z Bogiem ( jakkolwiek go rozumiemy) moga nastapic w kazdym zyciu, jesli zyjemy z otwartym sercem.

Moja skomplikowana droga religijna wyrobila we mnie bardzo duza doze telerancji. Bog przybiera rozne formy i spotyka ludzi na rozne sposoby.

Wciaz wracam do ksiazek Pemy Chodram, ktora bez skomplikowanych teologii, pokazuje jak mozna radzic sobie z naszymi egzystencjonalnym lekami. Tutaj jeden z pieknych cytatow:

The idea of karma is that you continually get the teachings that you need to open your heart. To the degree that you didn't understand in the past how to stop protecting your soft spot, how to stop armoring your heart, you're given this gift of teachings in the form of your life, to give you everything you need to open further.”
Pema Chödrön

 Kazdy moment naszego zycia uczy nas jak zdzierac skorupy z naszego serca. Jesli to rozumiemy, to mamy odwage stanac na brzegu tych trudnych sytuacji, albo nawet w ich centrum, i z ciekawoscia zapytac sie - czego ja sie teraz ucze? Jakiego skorupska sie pozbywam?

Dzis koncentrowalam sie na bardzo zdrowym jedzeniu. Wczoraj wieczor zrobilam sobie plan na stronie WW, ktory podlicza punkty, i udalo mi sie wytrwac w tym planie. Plan ten zaklada bezkarna mozliwosc dojadania warzywami i owocami - mozna jesc wszystko, tylko trzeba kontrolowac ilosc. Niestety, moja uwaznosc zostala tak zaklocona czekoladkami , ktore dostalam od jednego z pracownikow, ze zdecydowam sie na drastyczny krok. Poniewaz nie dawaly mi spokoju, wolaly do mnie, mimo ze ukrylam je gleboko w zamrazarce,  Zywot ich musial niestety zakonczyc sie w pracowym kibelku. Nie, nie moglam ich nikomu dac, gdyz chyba wszyscy pozbywaja sie nadmaru czekolad ( i kilogramow) swiatecznych. Rozwiazanie drastyczne, ale bardzo skuteczne.

Dzis napisalam do kolezanki w sprawie klubu ksiazkowego. mam grupe bardzo milych przyjaciol, z ktorymi wspolnie moglibysmy czytac ksiazki i na ich temat rozmawiac.

Jutro perwszy trening biegowy.



1 komentarz:

  1. dobry sposób...podziwiam Cię za to, że walczysz wytrwale i jesteś stanowcza...

    OdpowiedzUsuń