czwartek, 5 stycznia 2012

Dzien 5

To pewno bylby ostatni dzien mojej energii noworocznej, gdyz zaspalam haniebnie dzisiaj - obudzilam sie o 7:10 am. Ja czlowiek ranny, zazwyczaj budze sie tuz przed budzikiem nastawionym na godzine 5 rano. Ranek byl pospieszny i niezorganizowany. Rownowage odzyskalam w samochodzie, gdzie kontynuowalam czytanie Thomasa Mertona, New Seeds of Contemplation Bylam zdecydowanie zamknieta dzisiaj na jakiekolwiek nasiona kontemplacji, ale kontynuowalam szukajac dla siebie jakiegos okrucha madrosci, na ktorym moglabym zaczepic moja mysl. Znalazlam, w rozdziale o emocjach religijnych i o egzaltacji, slomianym ogniu, ktora moze byc i radosna, i mocna ale tak naprawde prawdziwa wiara nie jest. Wiara to nie sa emocje. Wiara to dyscyplina myslenia. Dyscyplina myslenia! Emocje i te radosne, i te tragiczne maja tendencje miec nad nami olbrzymia wladze. Postanowilam ze dzis bede praktykowac cisze mysli. Skupienie. W pracy nastepuja pewne przetasowania personalne - nie idzie to calkowicie po mojej mysli. Sprawy, ktore powinny byc zaltwiane z moim udzialem, sa zalatwiane powyzej mnie. Moje ego troche cierpi, i domaga sie rozwiazania.Bycie w centrum negocjowania promocji, daje poczucie waznosci, kontroli, ale jest to tylko zludzenie.  Dzieki dyscyplinie swojego myslenia zostawilam te sprawy w spokoju. Niech biegna swoim torem.Wszelkiego rodzaju konfrontacja zabralaby zbyt duzo czasu i energii w momencie, gdy mam naprawde duzo pracy, i staram sie wygospodarowac nieco wiecej ciszy i czasu w swoim zyciu. Jestem dumna, z tej dyscypliny mojego myslenia dziasiaj.

Dzieki nie-angazowaniu sie w sprawy, ktore moze i sa w jakims stopniu pilne dla mnie ale tak naprawde nie majacego az tak wielkiego znaczenia, bo wczesniej czy pozniej jakos sie rozwiaza - wygospodarowalam godzine na wizyte w osrodku Weight Watcher's (WW)Kobieta ktora prowadzi zajecia w srody jest jedna z najbardziej zabawnych osob jak znam. Usmialam sie do lez, jak opowiadala ze byl okres w jej zyciu gdy wszystkie jest ubrania staly sie za ciasne na nia to wtedy potrafila sie sama siebie  przekonac  ze jej suszarka jest zepsuta, i po prostu zbyt  gorace powietrze pokurczylo jej te ubrania. Potrafila sama siebie przekonac ze przytyla z 5 kg. Przytyla 20 kg!

Mysle ze latwiej bedzie mi uczesczac na te zajecia WW w srode, tym bardziej ze chodze tam z kolezanka z pracy. W zwiazku z tym zostalam zwazona, zamierzona - od kwietnia utrzymalam ta sama wage, mimo roku obfitujacego w liczne sluzbowe posilki i wyjazdy. No wiec mam i na tym polu troche nowy start.

Wieczorem, swiadoma ze bede musiala rozliczyc sie na tym blogu - poszlam na 45-minutowy marszobieg ( dzieki dyscyplinie myslenia nie dalam sie moim bardzo przebieglym myslom wprowadzic w pole - probowaly mnie przekonac ze jest zimno, ze moze powinnam pojechac na gym, ze jeden dzien przerwy dobrze mi zrobi i ze nadrobie w weekend.) Czulam sie dzis bardzo wyspana, po 10 minutach marszu nabralam energii. Po powrocie do domu wlaczylam jeszcze CDdo gimnastyki, i pocwiczylam kolejne 10 minut. Okazuje sie ze mam swietne CD do jogi ( tak , kupionie w porywach zmian mojego zycia ktore zazwyczaj zaczynaly - i konczyly sie. w sklepach) gdzie sa swietne cwiczenia oddechowe i medytacyjne. Zmodyfikuje moja ranna rutyne i zamiast takich siedzacych nedytacji, bede cwiczyc ta joge. Przy moim tempie i rozbieganiu, jest to najtrudniejsza czesc mojego zycia, ale ( ku przypomnieniu) -
Rebellion, disruption, and chaos  are beloved sites for transformation.-----
Nie jest sztuka znalezc cisze w ciszy. Sztuka jest znalezc ja w chaosie, i jest to okazja do dyscypliny mysli, od ktorej zaczyna sie nasza cisza.

3 komentarze:

  1. ja dzisiaj z noworocznym postanowieniem wstalam o 5.30 i co zrobilam? do 9.30 siedzialam przy kompie, pozniej pojechalam do polskiego sklepu i teraz jem. Wstyd mi :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
  2. As long as our orientation is toward perfection or success, we will never
    learn about unconditional friendship with ourselves, nor will we find
    compassion.
    ― Pema Chödrön

    Dzien w ktorym jestes niezadowolna troche z siebie, to dzien ktory ma szanse wyrobic w Tobie przyjazn do Siebie:):) Malenkie kroczki. moj blog jest troche ekstremalny, ale ja latami robilam kroczki do zmian. To jest proba zebrani tego w calosc:):):):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak...maleńkie kroczki są podstawą w działaniu...ja dopiero się tego uczę (mam 62 lata)...całe życie pędziłam do przodu wielkim krokiem, który w połowie mnie wykańczał...i zniechęciłam się do działania...

    małe kroczki...cieszyć się z małych kroczków...pokochać małe kroczki...

    OdpowiedzUsuń