poniedziałek, 9 stycznia 2012

Dzien 9



Pierwszy dzien sniegu u nas. Kiedy wyszlam z pracy, moja ulica byla doslownie zajeta przez policje - czekalam na G. okolo 45 minut. Przemarzlam do kosci, wciaz do tej pory nie moge sie rozgrzac. Tak wiec w dniu 9 moim najwazniejszym zadaniem bedzie zadbac o z lekka przemeczone cialo - goracy prysznic, dobra ksiazka w lozku. Nie pamietam kiedy swiadomie pozwolilam sobie na taki luksus. Chcialabym dojsc do takiego stanu, ze wlasciwie wszystkie zajecia mam zaplanawane, wszystko mam pod kontrola i dbam o to ze jesli cos nowego naloze na ten swoj przyslowiowy talerz, to ze swiadomoscia ze ze musza cos z niego ujac, bo talerza nie da sie powiekszyc. Czasu nie da sie rozciagnac. W tym pragnieniu, jest potrzeba wiekszej kontroli, ale ze swiadomoscia, ze pelna kontrola jest niemozliwa. zawsze beda takie dni ze moj powrot do domu opozni sie o prawie godzine, i misternie utkany plan runie. Ale tez, mam nadzieje ze nie bedzie takich dni ze przez dlugi okres czasu biegam jak zwarowiana z wywieszonym jezykiem, zaczynajac mase nowych projektow, przyjmujac w pracy nowe zadania, az w pewnym momencie zaczynam fizycznie chorowac. Ze naucze sie rozpoznac zmeczenie, zanim zamieni sie ono w chorobe.

Wolniejszy czas w pracy. Grupowe spotkanie - wiecej sluchalam, mniej mowilam. Zlapam sie nad tym ze jak jestem zdenerwowana, to bardzo duzo mowie. Wpadam w panike gdy na spotkaniach zalega cisza. Nawet jesli nie sa to moje spotkania. Kilka razy juz sie zlapalam na tym jak cisza, bezruch powoduje u mnie gleboki dyskomfort. Zaczelam praktywac ta cisze. W samochodzie z G. Na spotkaniach. Mniej slow, wiecej s;uchania. To dobrze.
Dla ciala: Odpoczynek, i bardzo duzo jarzyn, ktore staly sie ostatnio podstawa moich posilkow.
Dla ducha: Czytam po raz drugi ta ksiazke
Dla intelektu: Spedzilam dzis godzine nad poprawa artykulu kolezanki z Polski. Bylam bardzo podbudowana tym, ze mimo to ze moja praca nie jest naukowa, musimy czesto siegac do naukowych opracowan, i czulam sie bardzo kompetentna. 
Dla emocji -???Nie wiem. Mialam przemila rozmowe z kolezanka zza sciany. Opowiadal mi o koncercie na ktorym byla niedawno.
.

1 komentarz:

  1. Mniej słów więcej słuchania...mnie się udało...jestem wyciszona i uwielbiam ciszę...

    OdpowiedzUsuń