sobota, 18 lutego 2012

Dzien 51

Sobota. Wczesny ranek. Na ten trzy-dniowy weekend potrzebuje samodyscypliny. Wiem ze w poniedzialek wieczor bede czula sie dobrze jak z mojej listy rzeczy do zrobienia ubedzie spraw. A lista ma wiele przyjemnych zajec - m. innymi zaplanowanie wyprawy do San Diego, i zaplanowanie wakacji. Owoce tego bede zbierac pozniej.

Self-discipline is the ability to get yourself to take action regardless of your emotional state.

___________________________________________________________

Poludnie

Musze to napisac. Musze!

Co mi sie pomyslilo z tymi moimi treningami, i te biegi trenowalam przez 40 minut mniej wiecej trzy razy w tygodniu. Dzis wreszcie dotarlam na trening grupowy ( o 7 rano w sobote - klap, klap po plecach!) i znow mi sie cos pomylilo. Myslalam ze bedziemy biegac dwa razy po 20 minut. Podczas pierwszych 20 minut wpadlam w piekny rytm, dozowalam sily i dopiero podkrecilam tempo w ostatnich pieciu minutach ( biegalysmy na tasmie). Oszczedzalam sily na kolejne 20 minut. Po pierwszych 20 minutach trenerka powiedziala - dziekuje , w przyszlym tygodniu biegniemy probny 5 K! (5K to jest 5 kilometrow.)  A ja mialam sily!!! Ja myslalam ze jeszcze bedziemy biec kolejne 20 minut. No wiec za tydzien moj pierwszy, probny 5 K. Jesli mi sie spodoba, jesli sobie poradze, to w mojej okolicy jest organizowanych duzo  biegow charytatywnych. Za udzial w takim grupowym biegu placi sie niewielka sume i zebrane pieniadze oddawane sa organizacji charytatywnej. Moze uda mi sie wziac udzial w takim biegu?
Na deser jeszcze poplywalam sobie na zewnetrznym basenie. Temperatura powietrza wahala sie w okolicach 0 C ale woda w basenie byla podgrzewana, slonce o 8:30 rano pieknie swiecilo - ZYC NIE UMIERAC!!!


Poza tym zapoznalam sie nieco blizej z urocza kobieta z tej mojej grupy treningowej, i umowilysmy sie ze jak dni zrobia sie dluzsze bedziemy biegac razem wieczorami. A dzis poprosze Bena aby wyszykowal mi moj rower. Jesli bede jezdzila na tym stary , odziedziczonym po Benie rowerze regularnie 3-razy w tygodniu do konca tego roku, to w przyszlym roku kupie sobie bardziej atletyczny rower.

Czy nie jest prawda ze kto rano wstaje.....temu.....? Nie, nie, Pan Bog NIE daje. Nasza sila jest w naszych rekach. Ale to temat juz na inna notke. Notke jak niektore teologie przyczyniaja sie do wzmocnienia bezradnosci, a inne napelniaja nas sila. Jako weteran roznych wyznan chrzescijanskich mam calkiem w tym niezle rozeznanie.



________________________________________________________________
A teraz biore sie za troche wiosennych porzadkow. 

A podczas tego weekendu, kiedy juz usiade w moim pokoju pozbawionym wszelkich niepotrzebnych mi rzeczy zrobie to cwiczenie.

Wyjme moj piekny kalenarz, ktory kupilam jeszcze w zeszlym roku i zaczne planowac. A potem powtorze to ciwczenie z G.








4 komentarze:

  1. oh ilez jest tych rzeczy do zrobienia/naprawienia; nigdy nie uzywalam kalendarza, chcialam zapisac sie na "spin" klase ale jedyna jest o 5.30, az tak zmotywowana nie jestem :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):)
      Ja tez czesto czuje "ogrom" rzeczy do zrobienia. To bardzo abstrakcyjne. W tym roku postanowilam myslec miec abstrakcyjnie - jedna rzecz i malutki kroczek do przodu. Nie zawsze mi sie to udaje :) ale jest lepiej.

      Usuń
  2. Greetings, I do think your website could be having browser compatibility problems.
    Whenever I take a look at your site in Safari, it looks fine however when opening in
    IE, it's got some overlapping issues. I merely wanted to give you a quick heads up! Other than that, great website!

    Visit my web-site - get quote for car insurance online

    OdpowiedzUsuń
  3. I do consider all of the ideas you have offered to your post.
    They are very convincing and will certainly work. Nonetheless,
    the posts are very short for beginners. Could you please lengthen them a little from next time?

    Thank you for the post.

    my website: cheap car insurance young drivers

    OdpowiedzUsuń