piątek, 17 lutego 2012

Dzien 49-50

I to bedzie motto na moje kolejne trzy dni - czasem potrzebuje takiej mobilizacji. Nie chce mi sie myslec - mam ochote na akcje! Mam ochote na to aby  zrobic sobie liste projektow i skreslac jeden po drugim. Bo dzis zlaapalam powazna dawke energi aktywacji.

Mam takie projekty, ktore sa dla mnie  jak bol zeba. Takiego zeba,  co to  nie boli tak ze glowe urywa, ale cmi, dokucza i od czasu do czasu przypomina ze trzeba sie wybrac do dentysty. Jednym z takich projektow sa moje konta emerytalne. Poniewaz pracowalam w roznych miejscach,  mam pare malenkich kont, ktore lata temu powinnam byla skonsolidowac w jedno. Poza tym od jakiegos czasu przymierzalam sie aby otworzyc moje glowne konto i zerknac co sie na nim dzieje po recesji,  bo w czasie recesji to tam nie wchodzilam. Myslenie o tych projektach zabralo mi duzo czasu - odkladalam i odkladalam. I wreszcie dzis to zrobilam. Podzwonilam, Pozamawialam formularze. I po sprawie. Konto emerytalne nie rozplynelo sie w czasie recesji - jest OK - cale te moje strachy byly na lachy.

Wiosna, jak nic w powietrzu, bo ja mam niezwykla ochote do usuwania zbednych rzeczy. Mam tez ochote kupic sobie fajna torbe. Ostrzyc wlosy, zrobic jakis nowy kolor. Uporzadkowac notesy, notesiki, kalendarzyki koperty. Oddac troche zbednych ubran i ksiazek. U nas to jest bardzo wygodne - bo raz po raz podjezda pod nasz dom ciezarowka i zabiera worki z takimi zbednymi rzeczami. Sa tutaj sklepy gdzie segreguja te rzeczy i sprzedaja. Jakis tam procent z tych sprzedazy idzie na instutucje charytatywne, wiekszosc zysku bierze wlasciciel takiego sklepu ( zwanego potocznie "Thrifty"). Zamowilam ten serwis na wtorek.

 Dzis pracowalam nad ocena roczna jednego z pracownikow. Bardzo sie pilnowalam aby ta ocena byla sprawiedliwa i konstruktywna, i aby nie byla w niej cienia jakiejkolwiek osobistej niecheci. To nastawienie pozwolilo mi pisac krotko i rzeczowo. Zastanawiac sie nad kazdym zdaniem - czy katalizuje wzrost? Czy jest to krytyka, w celu dania klapsa po lapach?  To dobrze.To uwaznosc.

No to biore sie do akcji!

411
Wdziecznosc:
  • za ludzi ktorzy bezinteresownie trzymali mnie za reke jak bylam w trudnym okresie mojego zycia. Dzis mialam krotka wymiane na ten temat z bliska mi osoba.
  • za mojego syna, od ktorego zawsze naucze sie cos w sprawie technologii. Wczoraj spedzil ze mna cala dluga godzine, doradzajac mi jaka technologia umozliwilaby mi lacznosc podczas mojego pobytu w Polsce, ktory planuje na koniec kwietnia. Byc moze w koncu sprawie sobie jakies madry telefon (smart phone) - zobaczymy.
  • za to ze pomalenku nie jestem wiezniem mojej pracy. Ze zabralam sie za zmiany w swoim zyciu.
  • za smiech w moim domu.
Jedna z waznych spraw zalatwiona:
  • Konta emryturalne.
  • Zarezerwowany  urlop. Obiecalam sobie ze ten pobyt w Polsce to beda dla mnie fantastycznie zaplanowane wakacje. I tego bede sie trzymac Teraz musze kupic bilet.
Podpilowana bariera:
  •  Tutaj slabiej, ale juz wylaczam komputer i wybieram sie dzis na solidny trening.Niestety zdecydowanie czasu spedzam wciaz w swiecie wirtualnym. To dobre na dlugie zimowe dni - na wiosne trzeba to ograniczyc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz