wtorek, 22 maja 2012

Dzien 143

Piekne zajecia z jogi wczoraj. Coraz wiecej w moim zyciu spojnosci, niezwyklych zbieglow okolicznosci, ktore zbiegami okolicznosci nie sa, ale po prostu moja droga, ktora wreszcie widze dzieki praktyce uwaznosci. Oto jeden z przykladow. lata temu kiedy moje demony i ego bardzo mna targaly, uswiadomilam sobie ze czego tak naprawde w swoim zyciu potrzebuje to tej ciszy w sobie, poczucia celowosci, i spkoju. I tak myslac o tym wrzycialam do Googla dwa slowa moving into stilness...

 To chyba byl cytat z jakiegos wiersza, ktory chcialam w calosci przeczytac....

Wyszukiwarka wyrzucila tytul : Yoga - The Spirit and Practice of Moving Into Stillness , Ericha Schiffmanna.
Kupilam ta ksiazke, bo zachecilo mnie wprowadzenie - ksiazke przeczytalam, i tak zaczela sie moja przygoda z joga. Ostatnio, przez przypadek trafilam do zajecia do nowej instruktorki, i natychmiast poczulam, ze trafilam na niesamowicie bratnia dusza. I zaczelam do niej regularnie chodzic. Zaczelysmy rozmawiac. Potem zerknelam na strone internetowa Claudii - ona byla wlasnie studentka Erich Schiffmanna w Kalifornii. Zbieg okolicznosci? Moze? Dla mnie droga, zamkniete kolo.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz