niedziela, 22 lipca 2012

Calosc, calkowitosc, jednosc???

Jest takie slowo  w jezyku angielskim: "wholeness".  Calosc, calkowitosc, jednosc. Wszystkie czesci naszego bytu - fizycznosc duchowosc i emocjonalnosc sa na swoim miejscu , sa zdrowe i nawazajem sie uzupelniaja. Calosc naszego bytu jest zdrowa.

 Wg dr Joan Borysenko ta nasza "calosc" charakteryzja nastepujace cechy:


1. Ciekawosc. otwarcie, wewnetrzna przestrzen      (ktora dla mnie jest przedluzeniem otwartosci - przyjmuje to co do mnie w zyciu przychodzi bez uprzedzenia, bez krytyki - ufam ze sobioe poradze)

2.  Spokoj  wewnetrzny - umiejetnosc znalezienia w sobie ciszy.
3. Emocjonalna inteligencja. Swiadomosc swoich emocji, i empatia - zrozumienie dla emocji innych ludzi.
4. Zrozumienie tego ze nasze mysli to niekoniecznie nasza zeczywistosc - czasem prowadza nas na manowce i umiemy zapanowac nad nimi.
5. Socjalne wiezi i przyjaznie.
6. Samo-opieka - ruch, odzywianie, sen, odpoczynek, zdrowe granice,
7. "Lekkosc" - poczucie humoru i dystans do siebie i calego zycia.
8. Duchowosc - zycie swiadome i w milosci do bliznich.
9. Umiejetnosc przebaczania.



PS Ciezko mi bylo przetrwac ten zalobny weekend po tragedii w Kolorado bez mojego zaufanego przyjaciela jedzenia, ktore to ma wladze aby wytlumic bolesne emocje i lek. Bo moje dziecko bywa w kinie. Prowadzi samochod. Moglo byc jednym z tych zabitych dzieci. Serce peka widzac bol rodzicow. Wytrzymalam jednak. Modlitwa. Medytacja pozwolila zmierzyc sie z tymi bolesnymi uczuciami.

1 komentarz:

  1. Myślę, że zrealizowanie się we wszystkich wymienionych punktach jest dążeniem do ideału- a człowiek nigdy idealny nie będzie, bo to zwyczajnie niemożliwe; natomiast potraktowanie tych "wytycznych" jako drogi samorozwoju jest całkiem sensowne, pod warunkiem że nie narzucimy sobie żelaznej dyscypliny, bo to też nie jest najlepsze. Krótko mówiąc wystarczy żyć z uśmiechem, przyglądać się światu, ludziom i sobie i cieszyć się z każdego przeżytego dnia. I równowaga jak malowanie! ;))

    OdpowiedzUsuń