wtorek, 17 lipca 2012

Dzien 190


Czas spedzony w podziemiach prywatnych dziennikow doprowadzil mnie do interesujacego miejsca. Tak jest zawsze jesli skoncentrujemy sie na naszej drodze, nie pedzac z wywieszonym jezykiem do celu. Jedna z moich pasji sa gorskie wloczegi - jesli tylko mam troche czasu najbardziej lubie pojechac pare godzin do stanu West Virginia, i zapuscic sie na zalesione szlaki. Najpiekniej jest tam jesienia. Te gory podobne troche do Beskidu Wyspowego w Polsce tylko sa o wiele bardziej rozciagniete i dzikie.

I tak dzisiaj myslalam o tym czasie w gorach -  idzie sie czesto droga trudna - pod gore, mozolnie  aby dojsc do miejsca w ktorym  to widok zapiera dech. Zatrzymuje sie tam - jest sie tam calym soba. Potem z radoscia schodzi sie ze szczytu. A potem trzeba wrocic do domu i zaczac swoje intensywne zycie. Kiedy zaczynalam ta wedrowke 366 uwaznych dni bylam gdzies blisko szczytu - wydawalo sie ze z entuzjazmem powedruje sobie przez ten rok. Wypoczeta, pelna zapalu.jak to zawsze bywa na poczatku roku. No ale nasze zycie nie odbywa sie na szczycie. I ja napotkalam na dosc nieprzyjemne podejscie - mimo ze przeszlam juz solidna droge, zlapalam sie pewnego dnia tym ze po raz kolejny wspomagam sie jedzeniem. No coz jedzenie to nie alkohol, nie narkotyki - czekolada na poprawe humoru, zasluzony deser po ciezkim dniu pracy. Tak wiele ludzi to robi od czasu do czasu - ja robie to kompulsywnnie, ukradkiem i czesto.
I wtedy przypadkiem - (chociaz nie wierze w zyciu w przypadki) wpadla mi w rece ksiazka w ktrorej przeczytalam ( po angielsku):

 ...........

Musimy nauczyć się nie sięgać po jedzenie jako rozwiązanie naszych problemów. To jest niedojrzała, dziecinna reakcja: tak jak małe dziecko biegnie do mamy po ciastko albo cukierka, aby uśmierzyć ból zdartej skóry na kolanie. Jeżeli masz niezaspokojony emocjonalny głód życia, przestań próbować zaspokoić go jedzeniem. Nigdy Ci się to nie uda, nawet jeżeli będziesz jadł przez tysiąc lat. Jeżeli będziesz nieszczęśliwy albo zdenerwowany, a życie będzie naciskać na Ciebie, kiedy czujesz tę presję, tę potrzebę jedzenia, powiedz sobie tak: "Jedzenie, którego moje ciało nie potrzebuje, nie rozwiąże tego problemu; ono jedynie pogorszy sytuację. Nie mam zamiaru uciekać, ale muszę stanąć z tym twarzą w twarz jak człowiek dorosły, z odwagą i godnością. Nie muszę robić tego w samotności. Ludzie na tym programie pokażą mi jak być silnym, aby znieść to, co muszę znieść, z Bożą pomocą. Zadzwonię do członka AŻ. Teraz."


http://anonimowizarlocy.org/nowicjusz.php

Na wiele pytan z tego kwestionariusza odpowiedzialam TAK


Czas mi stanac z tym problemem twarza w twarz jak dorosly czlowiek. Z pelna odpowiedzialnoscia za swoje zdrowie i to fizyczne i to psychiczne. Spedzilam kilka tygodni w podziemiach swoich dziennikow, zrobilam przeglad tysiaca przeszlych diet i prob uporania sie z problemem ( ktory istnial nawet wtedy kiedy moja waga byla wzorcowa) i zrobilam plan. Trzy super zdrowe posilki dziennie  ( odmierzone -odwazone, zdrowe jedzenie ktore lubie) o okreslonych godzinach i  wizyty na spotkaniach ktore w jezyku angielskim maja nazwe sugerujaca chorobe lub problem ( Overeaters) a w jezyku polskim nie brzmi to za pieknie - Anonimowi Zarlocy. I zaczynam abstynencje. Sa dziedziny zycia ktore wymagaja od nas drogi pod gore, czasem potrzebujemy wsparcia, przyznania sie ze jest sie bezsilnym wobec pewnych problemow.

Dzis bylam na pierwszym spotkabniu. Utwierdzilam sie w tym ze podjelam dobra decyzje. Na tym spotkaniu byly same kobiety - niektore szczuple, zadbane - anonimowi objadacze :) - brzmi to lepiej niz te zarloki.
Jestem wdzieczna za ten krok w mojej drodze. Trudny, bo wymagajacy przyznania sie przed soba ze jestem bezsilna. Odwaznu bo wymagajacy ode mnie odkrycia skrzetnie ukrywanego nalogu. Jestem wdzieczna gdzie doprowadzila mnie solidna uczciwosc wobec siebie. Zycie uwazne jest zyciem ciekawym i otwartym, czasem trudnym. To byl  chybotliwy dzien ale dobry.


 “When things are shaky and nothing is working, we might realize that we are on the verge of something. We might realize that this is a very vulnerable and tender place, and that tenderness can go either way. We can shut down and feel resentful or we can touch in on that throbbing quality. 
Pema Chödrön, When Things Fall Apart: Heartfelt Advice for Hard Times 

 Thank you my dear Pema, my Mentor. I am proudly announcing that I got in touch in on that throbbing quality.  Thank you for helping me to be brave. I will offer a prayer for you tonight. 

 Inspiracja na jutro:

Perform Anonymous Acts of Kindness

Anonymously perform acts of kindness, expecting nothing in return, not even a thank-you. The universal all-creating Spirit responds to acts of kindness with the response: "How may I be kind to you?"


 Dr. Wayne Dyer





4 komentarze:

  1. Już poprzedni wpis dał mi do myślenia.Ciekawe, czemu czytając Twój dziennik mam wrażenie, że czytam o sobie.Żałuję,że mój angielski jest stosunkowo słaby i nie potrafię w pełni wykorzystać sugerowanych przez ciebie tekstów.Ale wszystko przede mną.Gratuluję odwagi i trzymam kciuki za powodzenie.Teraz już wiem jak bardzo potrzebne mi są dni (moje dni) uważnego życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wiesz my ludzie naprawde jestesmy bardzo podobni do siebie. Kazdemu potrzebne sa dni uwazne - ja wierze ze tylko tak mozna przejsc przez zycie. jak to mowi moja instruktorka jogi - kazdy z nas ma jakies problemy ( to ludzka przypadlosc), i wazne jest aby byly naszymi dobrymi nauczycielami, tzn pomagaly nam wzrastac, a nie trzymaly nas w miejscu i pchaly do tylu. :)

      Usuń
  2. Wypozycz sobie ksiazke z biblioteki pana Weston Price "Nutrition and Physical Degeneration". Fascynujaca lektura a jak nie masz czasu to nawet obejzenie fotografii jest zajmujace. Badaniami tego autora/naukowca/dentysty kierowal sie moj lekarz naturopata, ktory wyleczyl mnie dieta z raka 20 lat temu. Twoj plan zywienia jest bardzo dobry, dodam tylko, ze jestesmy glodni lub siegamy po jedzenie rowniez kiedy nasz organizm nie ma wystarczajaco witamin i mineralow. Artykuly zywnosciowe w sklepach sa wyplukane z wartosci przez proces produkcji. Postaraj sie kupowac/zdobywac jedzenie jak najbardziej "nutrients dense" i zobaczysz, ze bediesz mniej glodna i bedziesz mniej podjadac, bez wzgledu na stan emocjonalny. "Nutrients dense food" to np. pelnowartosciowe organiczne mleko z farmy, wolowina z trawa zywionej krowy etc. Pozdrawiam i zycze powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieki Aniu. Napewno poszukam tej ksiazki. Ja do tego miejsca doszlam bardzo malymi krokami i np. wogole praktycznie nie uzywam cukru ( w moim jadlospisie sa dwie kostki czekolady). Od wielu lat kupujemy tylko organiczne mleko i warzywa - i co sie da kupujemy na farmers market. Problemem jest u nas dostep do farm :) Ale widzisz jak o godzinie 10 w nocy je sie z trzesacymi rekami na stojaco to zdrowe jedzenie, i nawet sie nie czuje ze sie je, to problem bardziej jest w glowie:)

    Wiesz juz nieraz czytajac Twoj blog podziwialam wasze fantastyczne podejscie do jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń