poniedziałek, 25 lutego 2013

I like things that make you grit your teeth. I like tucking my chin in and sort of leading into the storm. — Daniel Day-Lewis
Lubie sytuacje w ktorych trzeba zacisnac zeby, i ktore prowadze w srodek burzy,
A ja nie bardzo. Lubie miec wszystko zaplanowane, pod kontrola. Moja instytucja  przeszkolila mnie dosc dobrze w zakresie organizcji pracy - wiele kursow w ktorych uczestniczylam, twierdzilo ze nawet zanim sie zacznie projekt, trzeba dokladnie wiedziec jaki ma byc jego koniec. Moze w pracowych projektach to potrzebne, chociaz i tak nie zawsze. Ale w zyciu to kompletnie niemozliwe, a ja tak bardzo lubie takie poukladane zycie. Zycie w ktorym ja mam kontrole nad wszystkim. Zeby bylo tak jak ja chce. Naiwne? Oczywiscie, ale zycie w pudelku pokladanym wymaga mniej energi niz poznawanie tego zycia poza tym znanym nam pudelkiem, a kazdy zna zasade zachowania energii.

A czym jest takie zycie?  Praktycznym ateizmem.  Dlatego musze pamietac ze jestem osoba wierzaca. I nie ma to absolutnie nic wspolnego z kosciolem, rytualami, teologia. ( Mimo tego, ze spedzilam wczoraj trzy godziny w kosciele, bo sie okazalo zesmy mieli roczne spotkanie, i potrzeba bylo okreslonej liczby osob aby zatwierdzic pewne decyzje, no i poszlam, mimo ze bardzo nie chcialam. I tak strasznie ludzie zaczeli narzekac na cos tam, ze wstalam w koncu i powiedzialam zebysmy sie skoncentrowali na tym co dobre tutaj. Zrobila sie cisza, A ja stalam sie bardzo czerwona.  Nie zdawalam sobie sprawy z tego, ze ja wciaz sie czerwienie, ale musialam zwrocic uwage na ten praktyczny ateizm, i zdobylam sie na odwage na to publiczne wystapienie. I dobrze sie stalo, bo dyskusja zlagodniala, i wiecej nadziei i wiary nabrala.).

Wiele organizacji koscielnych praktykuje ateizm  - wiedza lepiej wszystko niz Bog. Moja wiara to ufnosc ze mimo ze strach paralizuje, srodek burzy, wszystko sie wali i pali, smutek dlawi, ja nie musze zrobic wszystkiego aby to naprawic. Musze zrobic co moge. Jak najlepiej. Z miloscia i waira. Wiara, ze w tej sytuacji, w tej burzy jest Bog. I ze on ma kontrole nad koncem, nie ja. Wiara pozwala mi zyc lzej i radosniej. Pozwala sie pozbyc poczucia odpowiedzialnosci za caly swiat. Skoncentrowac sie nad tym co moge. I miec odwage do tego co moge. Nawet jakby to wymagalo przejscia po wysokich w schodach bardzo wysoko ( znow mialam ten okropny sen tej nocy - nawet w snach nachodzi mnie ten lek wysokosci). I wierzyc ze nie spadne (chwialy sie te schody w moim, snie, chwialy ale doszlam , mimo ze sie przestraszona zbudzilam.) A reszte zostawic Bogu.




FAST from making excuses for not getting a difficult task done.
POST: od znajdowania wymowek dla nie-zrobienia tego co trudne ( i wazne, bo ja sie po skalach wspinac nie bede mimo ze byloby to bardzo trudne dla mnie. Wystarczy ze latam tymi samolotami w sercem w gardle. No zartuje, wiemy ze nie o to chodzi.) Tak, tak, tak!

PRAY for the courage to lean into an uncomfortable situation.
MODLITWA za odwage aby jak potrzeba to wejsc w srodek  trudnej sytuacji. Nie dla wlasnego ego, zeby sie poczuc bohaterem ( halo niskie poczucie wartosci, halo ego - uciekajcie!) ale zeby dolozyc okruszek. Do czegos lepszego. A jak czlowiek chce namieszac zeby pokazac siebie w tym wszystkim, to juz lepiej w tym pudelku zostac. Dlatego wartosci sa wazne. I charakter. Zeby rozpoznac gdzie ego, a gdzie okruszek.

GIVE your support today to someone who is in a tough leadership position.
OFIARUJ swoje wsparcie komus kto zarzadza a jest w trudnej sytuacji. Robie to od jakiegosc czasu. Jestem mentorem dla kolegi zarzadzajacego innym programem, w ktorym ja kiedys pracowalam. I niestety wiem ze sytuacja polityczna trudna tam, bo straszne ega nad nim. I twierdze z uporem maniaka aby energie koncentrowal na wartosciach, a odpuscil polityke. Widze ze mu to pomaga. Ale widze tez ze chyba odejdzie stamtad. A szkoda, bo jakby mu dali swobode, to moglby duzo dobrego zrobic. Ale nie wiem czy wystarczy mu energii.

.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz